Stawiał tym sposobem sprawy na głowie, ale cóż miał powiedzieć? Nie chciał tej dobrej, sympatycznej Vinnie informować o swoich obawach.

Dziwna to była osoba, ta kuzynka Tova…

Dla większości krewnych stanowiła zagadkę. Nawet dla Nataniela. Ukrywała swoje myśli tak starannie, że nikt dotychczas nie zdołał się dowiedzieć, jak bardzo jest obciążona.

Ponad sto pięćdziesiąt lat temu przodkowie Ludzi Lodu zdecydowali, że Wybrany, czyli Nataniel, powinien mieć kogoś do pomocy w walce z Tengelem Złym. W tym celu kolejne pokolenia zostały tak zaplanowane, by jednocześnie mogło się urodzić dwoje wybranych.

Było w tym wszystkim jednak pewne ale: otóż Tova raczej nie należała do wybranych. Tova była poważnie obciążona dziedzictwem zła.

Podlegała oczywiście pozytywnemu wpływowi swoich rodziców i pozostałych członków rodziny. I, oczywiście, od najmłodszych lat uświadamiano jej, jakie jest jej powołanie. Wszystko to miało, rzecz jasna, znaczenie dla kształtowania się osobowości dziewczyny. Z pewnością dzięki temu właśnie ujawniła się w niej pewna łagodność i wrażliwość. Zdolna była żywić współczucie dla tych, których lubiła, gotowa była ich wspierać, ponosić dla nich ofiary, zwłaszcza dla rodziców, Rikarda i Vinnie Brinków.

Ale, jak większość głęboka obciążonych, odznaczała się złośliwością. Jej osobowość miała też inne strony, których dziewczynka nigdy, ani w domu, ani w szkole, nie ujawniała. Tova była prawdziwą córą ciemności i lodu, bliską krewną Tengela Złego.

Jej podobieństwo do wiedźmy Hanny, która żyła w szesnastym wieku, okazało się ogromne. Obie przyniosły na świat fizyczne ułomności, wyglądały prawie tak samo: nieduże, kanciaste jak klocki, o krótkich, grubych nogach i brzydkich kształtach, głowa jakby naciśnięta na ramiona, prawie niewidoczna krótka szyja, sterczące, matowe włosy, rysy nieładne. Oczy małe, szeroki nos, twarz pokryta znamionami.

Vinnie wylała wiele łez nad losem swego jedynego dziecka, które pewnie dlatego kochała jeszcze mocniej. Strasznie się bała posłać Tovę do szkoły. Ale dziewczynka, w ogóle bardzo milcząca, nigdy nie mówiła o żadnych prześladowaniach ze strony innych dzieci. „Dobrze”- to była stała, zawsze obojętnym głosem udzielana odpowiedź na pytania Vinnie, jak jej tego czy innego dnia poszło w szkole.



4 из 201