Jego misja obejmowała jeszcze jedno zadanie. Usunąć kierownictwo. Jego zwierzchnicy używali słów takich jak „unieszkodliwić” i „zneutralizować”. Mieli jednak na myśli „zabić”.

Trochę szkoda, pomyślał najemnik. Ci ludzie są całkiem fajni, ci faceci, z którymi pracują. Kobitki też. Ale nie zrobią im krzywdy. Moim celem jest kierownictwo. Brudnojowie, Jinny Anson i chłopak Stavengera.

Kiwając głową, jakby na potwierdzenie słuszności swojej misji, wrócił do pracy. Rób, co do ciebie należy, powiedział sobie. Bez fuszerki. Żadnych niedociągnięć; żadnych błądów.

Lądowanie minus 113 godzin 22 minuty

Doug siedział sam w swoim pokoju, wpatrując się w pusty ekran ścienny. Proklamować niepodległość, myślał. Tak po prostu. Poinformować „doliniarzy”, że już nie podlegamy Kiribati Corporation ani żadnej innej firmie czy rządowi na Ziemi. Jak to wyrazić?

Jego kwatera, nie większa od biura, należała do nowych „apartamentów”, w których można było urządzić osobny salonik i sypialnią. Miała nawet prywatną łazienką.

Doug odchylił się w wygodnym fotelu z miękkiej pianki plastikowej i poprosił komputer o wczytanie amerykańskiej Deklaracji Niepodległości z programu historycznego. Zmniejszył dokument do mniej imponującego rozmiaru, potem studiował go przez kilka minut. Wreszcie pokręcił głową. To było dobre w 1776, powiedział sobie, ale my żyjemy prawie trzysta lat później. Wtedy wysławiali się okropnie koturnowo.

Poza tym, myślał, wszyscy poznaliby źródło. Zostałbym oskarżony o plagiat. Zły początek nowego państwa.

Wrócił myślami do swoich studiów historii wojennej. Ten amerykański generał, który dowodził wojskami sprzymierzonymi w Europie podczas II wojny światowej… jak on się nazywał? Ike jakoś tam.

Wystarczyło parę dotknięć wskaźnikiem laserowym, by pojawiła się multimedialna biografia Dwighta Eisenhowera. Doug ściszył dźwięk i powoli przewijał dokument, szukając zwięzłego oświadczenia, które Eisenhower przesłał do Waszyngtonu po kapitulacji nazistów. Jego adiutanci opowiadali się za napisaniem długiego, kwiecistego elaboratu, pełnego szumnych frazesów i przy-kadzania pod adresem różnych generałów. Eisenhower odrzucił ich sugestie i napisał… aha, jest: „Misja sił sprzymierzonych wypełniona o 02:41 czasu lokalnego, 7 maja 1945”.



19 из 422