Umysł wyszedł z nadprzestrzeni dopiero nad samą powierzchnią jednej z planet, co dowodzi, że wbrew naszym dotychczasowym przekonaniom Kultura osiągnęła już znaczną biegłość w utrzymywaniu i kształtowaniu pól hiperprzestrzennych. My na razie możemy tylko marzyć o takiej biegłości. Mamy podstawy przypuszczać, że ów Umysł pochodzi z jednej z nowych Specjalizowanych Jednostek Kontaktowych, których produkcję Kultura właśnie rozpoczyna. Jego schwytanie zapewniłoby nam ogromną przewagę nad nieprzyjacielem. Querl przerwał na chwilę, z czego skwapliwie skorzystał Horza.

— Ta planeta to właśnie Schar? — zapytał.

— Owszem. Jeśli wierzyć ostatniej informacji wysłanej przez Umysł, zamierzał schronić się w tunelach tamtejszego Systemu Dowodzenia.

Horza uśmiechnął się z przekąsem.

— A wy, jak się domyślam, nie jesteście w stanie temu zapobiec?

— Przybyliśmy po ciebie, Bora Horza. To najlepszy środek zapobiegawczy, jaki wymyśliliśmy. Sądząc po kształcie twoich ust, dostrzegasz coś zabawnego w tej sytuacji. Wolno wiedzieć, co to takiego?

— Po prostu myślę sobie o różnych sprawach. Na przykład o tym, że ten Umysł albo miał mnóstwo szczęścia, albo jest niesamowicie bystry; że powinniście dziękować swojemu Bogu za to, że akurat znalazłem się w pobliżu; że Kultura na pewno nie będzie czekać z założonymi rękami.

— Mogę łatwo wyjaśnić wszystkie twoje wątpliwości — odparł Xoralundra. — Umysł jest wyjątkowo bystry, ale miał też mnóstwo szczęścia. My też mieliśmy szczęście. Kultura nic nie może zdziałać, ponieważ, o ile wiemy, nie korzysta z usług Metamorfów, a jeśli nawet, to na pewno nie takich, którzy kiedyś byli na Scharze. Wydaje mi się również, Bora Horza — dodał Idirianin, ponownie opierając wielkie ręce na stole i pochylając głowę nad człowiekiem — że ty również możesz mówić o sporym szczęściu.

— Owszem, ale ja, w przeciwieństwie do was, zawsze w nie wierzyłem.

— Hm… Nie przynosi ci to chwały — zauważył Idirianin.



17 из 490