Co prawda bezwzględna walka o dominację już dawno zakończyła się ich triumfem — pokonane gatunki, mocno przetrzebione i osłabione, trafiły do ogrodów zoologicznych — Idirianom jednak pozostała w spadku nie tylko słodka świadomość zwycięstwa, lecz także ogromna inteligencja oraz biologiczna nieśmiertelność, stanowiąca i w czasie wojny, i pokoju (przede wszystkim ze względu na wysokie natężenie promieniowania na ich ojczystej planecie) bardziej zaletę niż wadę mogącą doprowadzić do zastoju ewolucyjnego.

Horza podziękował, kiedy medjel zabrał częściowo opróżnione naczynia, ale jaszczur nie odpowiedział. Według powszechnie panującej opinii, medjele dysponowały inteligencją o jedną trzecią mniejszą od inteligencji przeciętnego humanoida (cokolwiek to oznaczało), czyli były dwa do trzech razy głupsze od normalnego Idirianina. Stanowiły jednak doskonałą siłę bojową, tym bardziej że było ich mnóstwo — dziesięć, a może nawet dwanaście razy więcej niż Idirian. Po czterdziestu tysiącach lat starannej hodowli lojalność miały niemal wpisaną w genotyp.

Chociaż był bardzo zmęczony, Horza nawet nie próbował zasnąć, tylko od razu poprosił, żeby zaprowadzono go do Balvedy. Medjel zastanowił się, a następnie zapytał przez interkom, czy może spełnić żądanie człowieka. Odpowiedź Xoralundry była tak gwałtowna, że jaszczur aż się skurczył.

— Proszę za mną — powiedział do Horzy i otworzył drzwi. W korytarzach okrętu, znacznie wyraźniej niż w kabinie Xoralundry, czuć było charakterystyczną woń Idirian, lekka mgiełka zaś sprawiała, że nawet wzrok Horzy sięgał nie dalej niż na kilkanaście metrów. Było gorąco, wilgotno, podłoga delikatnie uginała się pod stopami. Horza podążał szybkim krokiem za medjelem. Minął dwóch Idirian, którzy jednak nie zwrócili na niego najmniejszej uwagi. Ich obojętność wynikała nie tyle z faktu, że wszyscy na pokładzie okrętu wiedzieli, kim jest i skąd się tu wziął, ile raczej z tego, że Idirianie niechętnie okazywali ciekawość, a zarazem nie lubili przyznawać się do niewiedzy.



22 из 490