Osobiście nie wysilałabym się – w sensie nadążania za modą – dla faceta, którego ksywa pochodzi od przechwałek na temat jego umiejętności seksualnych z wykorzystaniem oliwiarki. Ale przecież to nie moja sprawa.

· Powiedz mi jeszcze raz, dlaczego stoisz na tej balustradzie.

· Bo wolałabym umrzeć niż iść do więzienia.

· Mówiłam ci przecież, że nie pójdziesz do więzienia. A jeśli już, to nie na długo.

· Jeden dzień to też za długo! Nawet godzina to za długo! Każą ci ściągnąć ubranie i nachylić się, żeby sprawdzić, czy nie masz ukrytej broni. No i musisz korzystać z łazienki na oczach wszystkich. No wiesz, nie masz chwili prywatności. Widziałam taki program w telewizji.

Teraz zrozumiałam ją trochę lepiej. Sama wolałabym popełnić samobójstwo niż zrobić którąkolwiek z tych rzeczy.

· Może nie będziesz musiała iść do więzienia – powiedziałam. – Znam Briana Simona. Mogę z nim pogadać. Może uda mi się go przekonać, żeby wycofał oskarżenie.

Twarz Carol pojaśniała.

· Naprawdę? Zrobiłabyś to dla mnie?

· Jasne. Nie mogę ci niczego obiecać, ale spróbuję.

· A jeśli on nie wycofa zarzutów, to zawsze jeszcze będę mogła się zabić.

· Oczywiście.

Zapakowałam Carol razem z cegłą do jej samochodu i pojechałam do „7-Eleven” po kawę i paczkę pączków w polewie czekoladowej. Wytłumaczyłam sobie, że zasłużyłam na pączki, ponieważ odwaliłam kawał dobrej roboty, ratując życie Carol. Zabrałam kawę i ciastka i pojechałyśmy do biura Yinniego przy Hamilton Avenue. Nie chciałam narażać się na ryzyko zjedzenia wszystkich pączków. A poza tym miałam nadzieję, że Yinnie będzie miał dla mnie nową robotę. Pracując jako agentka do spraw poszukiwania osób zwolnionych za kaucją, dostaję zapłatę dopiero po dostarczeniu poszukiwanej osoby. A teraz jestem spłukana z powodu niesubordynacji delikwentów, którzy wyszli na wolność za kaucją.



6 из 233