Jako dodatkowy wyraz przyjaznych zamiarów ludzkości nakazano wszystkim samolotom wojskowym, patrolującym powietrze w pobliżu wielkiego statku, aby w swym uzbrojeniu nie miały więcej niż po jednej bombie atomowej i aby każdy samolot wywiesił małą białą flagę obok sztandaru Narodów Zjednoczonych i emblematów własnego kraju. W ten sposób powitali nasi przodkowie ostateczne, najpotężniejsze wyzwanie dziejów.

Kiedy po kilku godzinach znowu ukazał się obcy, delegacja zbliżyła się do niego, złożyła ukłon i w trzech urzędowych językach ONZ — angielskim, francuskim i rosyjskim — prosiła, by czuł się na tej planecie jak u siebie w domu. Wysłuchał delegatów z powagą, po czym powtórzył swą mowę wczorajszą, najoczywiściej równie pełną uczuć i znaczenia dla niego, co nie zrozumiałą dla przedstawicieli rządu światowego.

Szczęśliwym trafem pewien wykształcony młody Hindus z sekretariatu ONZ wykrył znamienne podobieństwo między mową obcego a pewnym dziwacznym narzeczem, którego osobliwości już kiedyś go zdumiewały. Przyczyną, jak o tym dziś wszyscy wiemy, był fakt, ze kiedy Ziemię nawiedzili po raz ostatni obcy tego właśnie typu, najwyżej rozwinięta cywilizacja ludzkości znajdowała się w wilgotnej dolinie Bengalu. Istniały opracowane swojego czasu obszerne słowniki owego narzecza, tak by w przyszłości grupy badawcze bez trudu mogły się porozumieć z mieszkańcami Ziemi.

Tu jednak wybiegam naprzód w mej opowieści jak ktoś, kto zatapia zęby w soczystych korzeniach przed zjedzeniem suchszej od nich łodygi. Pozwólcie mi więc odpocząć i przez chwilę wsysać powietrze. Zaiste, rodzaj nasz przechodził podówczas niebywałą próbę.

Ty zaś, młodzieńcze, siedź spokojnie i słuchaj. Nie jesteś jeszcze w wieku Opowiadacza Dziejów. Pamiętam, dobrze pamiętam, jak je opowiadał ojciec, a przed nim jego ojciec. Doczekasz się swej kolejki jak ja; a słuchać będziesz aż do chwili, gdy usypisko ziemi między otworami wodnymi odetnie mnie od życia.



3 из 21