Wówczas znajdziesz dla siebie miejsce na najsoczystszym pastwisku i, spoczywając wygodnie między młodymi pędami, opiewać będziesz wielką epopeję naszego wyzwolenia harcującej beztrosko młodzieży.

W myśl sugestii młodego Hindusa wezwano jedynego na świecie profesora lingwistyki porównawczej, zdolnego do porozumiewania się w tej dziwacznej wersji zmarłego narzecza. Profesor przebywał w Nowym Jorku, gdzie na zjeździe uczonych odczytywał rozprawę, nad którą pracował osiemnaście lat: Badanie wstępne pozornej współzależności niektórych imiesłowów czasu przeszłego w starożytnym sanskrycie i odpowiedniej liczby rzeczowników we współczesnym języku seczuańskim.

Tak jest, naprawdę, różne takie rzeczy i wiele, wiele innych wymyślili w swej ignorancji nasi przodkowie. Czyż nasze swobody nie muszą w tych warunkach budzić podziwu?

Ów naukowiec — rozzłoszczony już choćby przez to, że wbrew swoim naleganiom nie mógł zabrać nader, jego zdaniem, istotnych zestawień słownictwa — został przewieziony najszybszym odrzutowcem do okrętu na południe od Nancy, leżącego za owych odległych dni w olbrzymim czarnym cieniu statku kosmicznego obcych.

Tak zapoznała go z jego zadaniem organizacja ONZ, której niepokój wzmógł się na skutek nowego a kłopotliwego zadania. Z wnętrza statku wyłoniło się kilku obcych, dźwigając w ogromnej liczbie kolosalne, błyszczące części metalowe, które zaczęli łączyć w coś, co niewątpliwie stanowiło maszynę, jakkolwiek górowało nad najwyższymi drapaczami chmur zbudowanymi przez ludzi i dawało się gadać samo do siebie niczym istota mówiąca i czująca. Pierwszy obcy nadal stał uprzejmie w pobliżu pocących się dyplomatów. I raz po raz powtarzał swoją mówkę w języku zapomnianym już wtedy, gdy kładziono kamień węgielny pod Bibliotekę Aleksandryjską. Przedstawiciele ONZ wygłaszali wciąż odpowiedzi, a każdy miał nadzieję, że nieznajomość jego języka będzie obcemu wyrównana czynieniem przyjaznych gestów i min. Później dopiero komisja antropologów i psychologów świetnie określiła trudność takiego porozumienia się z istotami posiadającymi, jak obcy, po pięć przednich odnóż i po jednym, nie zamykającym się oku złożonego typu, właściwego owadom.



4 из 21