Zobowiązanie podjęto bardzo późno, niemal za późno. Troxxtowie, dzięki atakowi, zdobyli wszędzie taką przewagę, że Dendiowie tylko za cenę najwyższych poświęceń zdołali pohamować ich rozpęd. Od wielu stuleci toczy się ten konflikt po bezkresach naszego wyspiarskiego wszechświata. W trakcie walk zostały zniszczone gęsto zaludnione planety, wysadzone niejedno słońce, zamieniając je na Novą i całe zespoły gwiazd sproszkowano na pył kosmiczny.

Niedawno uzyskano chwilową równowagę sił, które obie strony — wyczerpane i ledwo żywe — wykorzystują dla umocnienia słabych punktów w swoim rejonie.

Tak więc Troxxtowie wkroczyli ostatnio do spokojnego okrętu kosmicznego, zawierającego między innymi i nasz system słoneczny. Nie interesowała ich nasza drobna planeta i jej nikłe zasoby. Mało ich obchodzili nasi sąsiedzi niebiańscy, jak Mars i Jowisz. Ustanowili swoją główną kwaterę na jednej z planet gwiazdy Proxima Centauri — gwiazdy najbliższej naszego słońca — i przystąpili do umocnienia swoich zaczepno-odpornych baz między gwiazdami Rigel i Aldebaran. Jak podkreślili Dendiowie w swym wyjaśnieniu, wymogi międzygwiezdnej strategii stają się coraz bardziej skomplikowane, tak iż trzeba się posługiwać mapami trójwymiarowymi. Nie wdając się też w szczegóły, oświadczyli nam, że konieczne jest podjęcie natychmiastowego ataku, aby nie dopuścić do umocnienia się Troxxtów na Proxima Centauri. W tym zaś celu niezbędne jest ustanowienie bazy wewnątrz ich linii komunikacyjnych.

Najodpowiedniejszym miejscem na taką bazę okazała się Ziemia.

Dendiowie wyrazili głęboki żal, że zakłócają nasz rozwój i to zakłócają w sposób, który może nas drogo kosztować w tej delikatnej fazie naszego rozwoju. Ale jak wyjaśnili w nieskazitelnym języku prebengalskim, przed ich zjawieniem się byliśmy właściwie (choć nieświadomie) satrapią ohydnych Troxxtów. Obecnie możemy więc uważać się za wyzwolonych. Złożyliśmy im za to serdeczne podziękowania.

— Ponadto — zaznaczył z dumą przywódca obcych — Dendiowie prowadzą wojnę w obronie cywilizacji, a wróg ich jest tak ohydny, tak potworny w samej swej istocie i uciekający się do tak nikczemnych praktyk, że nie jest właściwie godzien nazwy istot inteligentnych.



7 из 21