– Raczej nie.

– Przesłuchiwałeś mnie, badając, czy jestem odpowiednia.

– Byłem ciekaw kobiety, która wywarła takie wrażenie na moim bracie. Gdybym ci powiedział, kim jestem, nie zachowywałabyś się naturalnie, tylko starałabyś się mi zaimponować. Mam rację?

– A niby dlaczego miałabym to robić?

– Jesteś wystarczająco inteligenta, by wiedzieć, że bez tego nie miałabyś szans zostać żoną mojego brata.

– Zakładając, że pragnę nią zostać, co jest wątpliwe, bo nie chciałabym wejść do twojej rodziny.

– Przyznaję, że pograłem dosyć paskudnie, być może jednak wybaczysz mi, gdy posłuchasz, co mam do powiedzenia. Zachowałaś się wspaniale, zwłaszcza gdy zrezygnowałem z kupna, a ty straciłaś pokaźną prowizję.

– Zrobiłeś to celowo? – wydyszała.

– Oczywiście. A ty przyjęłaś to bez mrugnięcia okiem. Lorenzo jest uczuciowy i impulsywny, więc twoje opanowanie bardzo mu się przyda. Moje gratulacje. Zasłużyłaś na moje uznanie.

– A ty na oblanie czekoladowym musem – odparła ze złością. – Co ty sobie wyobrażasz?

– Pani już skończyła – odezwał się do kelnera Renato, pospiesznie zabierając jej talerz. – Może pan podać kawę… tylko jeszcze nie teraz – dodał, widząc błysk w oku Heather. – Nie gniewaj się, opinia, którą wyrobiłem sobie na twój temat, jest pochlebna.

– Nie mogę się zrewanżować podobnym komplementem. Po tym, co usłyszałam…

– Chciałem przekonać się, czy zależy ci na pieniądzach…

– Raczej czy poluję na bogatego męża – warknęła.

– Nie chodzi o słowa, lecz o ogólny sens.

Heather szczyciła się swym zdrowym rozsądkiem, lecz ten człowiek rozjuszył ją tak bardzo, że zapomniała o ostrożności.

– Głupio by ci było, gdybym potwierdziła twoje podejrzenia, co? A może cynicznie gram, by zdobyć Lorenza? – spytała chłodnym tonem.

– Nie, to niemożliwe. Jesteś osobą uczciwą, niezdolną do kłamstwa, przy tym na pewno bardzo słowną. Na przykład gdybyś mi obiecała, że się ze mną prześpisz, nie uciekłabyś sprzed łóżka. Dałoby to nam niezapomniane doświadczenia, jestem pewien.



14 из 125