Podskoczyła, słysząc dobiegający z mroku odgłos.

– Co to takiego?

– To tylko Renato. Tam jest jego gabinet, wciąż pracuje.

– Czy mógł nas usłyszeć?

– Pewnie tak. I co z tego? Nie przejmuj się. Ależ ty drżysz, kochanie. – Lorenzo otoczył ją ramieniem. – Odprowadzę cię na górę. Jeszcze parę godzin i złączymy się na zawsze.

Suknia ślubna została uszyta z atłasu. Zaprojektowana w średniowiecznym stylu, luźno opadała w ciężkich fałdach od pasa, a z tyłu przechodziła w długi tren obszyty koronką. Prosty rękaw do łokcia zakończony był koronkowym mankietem, a sięgający prawie do podłogi welon przytrzymywała perłowa tiara. Całość zapierała dech w piersiach elegancją.

Uczucie, że staje się nową osobą, które towarzyszyło jej odkąd przybyła na Sycylię, nasilało się. Dzień na jachcie rozjaśnił jej włosy na złoty kolor, delikatna opalenizna podkreśliła niebieski kolor oczu. Po raz pierwszy w życiu była nie tylko ładna, lecz wręcz piękna.

Sprawił to sycylijski żar, który rozgrzał jej ciało, budząc zmysłowe doznania, dotąd uśpione w angielskiej mgle. Od tego żaru niektóre północne roślinki więdły, lecz Heather po prostu rozkwitała.

Występująca w roli druhny Angie włożyła prostą beżową sukienkę, w której wyglądała uroczo. Heather uśmiechnęła się do niej.

– Mam nadzieję, że miejscowe zwyczaje są takie same jak w Anglii – droczyła się. – Zwłaszcza te dotyczące druhny i drużby.

Drużbą był Bernardo.

Rozległo się pukanie do drzwi.

– Wszyscy już poszli do katedry – oznajmił Renato. – Bernardo i Lorenzo wyruszyli kilka minut temu. Czekam na dole.

Angie obejrzała Heather, która trzymała bukiet białych róż.

– Wyglądasz fantastycznie. Lorenzo padnie na kolana.

Heather uśmiechnęła się. Blask słońca rozwiał jej smutki.

Kochała Lorenza, a on kochał ją, i tylko to się liczyło.

Przeszły korytarzem, a potem skręciły i Heather spojrzała w dół szerokich schodów. Przy wejściu zgromadziła się cała służba, przyglądała się jej z aprobatą. Naprzeciwko stanął Renato. On również obserwował, jak panna młoda powoli schodzi ku niemu. Z wyrazu jego twarzy widać było, że wstrzymał oddech. Potem podszedł i podał jej rękę. Sprowadził ją z ostatnich stopni wśród oklasków służby.



49 из 125