Istotnie, wszyscy go znali i może byliby bardziej skłonni się z nim zgodzić, gdyby nie podejrzenie, iż w swym oburzeniu droga Celia broni przede wszystkim własnych interesów; jeśli można było kogoś wykorzystać, uważała, że ma do tego pierwszeństwo.

Dziewczyna nie zwróciła na nią uwagi. Jej czarne oczy były wciąż utkwione w Dalglieshu, który zapytał cicho:

– Kiedy pan Seton znów się z panią skontaktował?

– Nie zrobił tego, panie Dalgliesh. Nie zadzwonił w środę, gdy pracowałam w Seton House, ale oczywiście nie zmartwiłam się. Czasami nie odzywał się całymi dniami. Dziś rano, kiedy poszłam skończyć prasowanie, zadzwonił pan Plant, gospodarz Klubu Cadaver – jego żona tam gotuje – i powiedział, że bardzo się martwią, bo pan Seton wyszedł przed kolacją we wtorek ł nie wrócił do Klubu. Jego łóżko jest nie tknięte, zostawił także ubrania i maszynę do pisania. Z początku pan Plant nie chciał podnosić alarmu. Myślał, że pan Seton nie wrócił na noc z jakiegoś powodu związanego z książką, ale kiedy następnej nocy też się nie pokazał i nie dał znać o sobie, pomyślał, że lepiej zadzwonić do domu. Nie wiedziałam, co robić. Nie mogłam skontaktować się z przyrodnim bratem pana Setona, bo ostatnio się przeprowadził i nie znam adresu. Innych krewnych nie ma. Widzi pan, nie byłam pewna, czy pan Seton chciałby, żebym podejmowała jakieś działania. Powiedziałam panu Plantowi, żebyśmy poczekali jeszcze trochę i dzwonili do siebie, gdy tylko któreś z nas czegoś się dowie. I zaraz potem, tuż przed obiadem, przyszła poczta, a w niej ten maszynopis.

– Mamy go tutaj – obwieściła panna Calthrop. -I kopertę.

Zamaszyście wyciągnęła je z przepastnej torby i podała Dalglieshowi. Koperta była zwyczajną, urzędową, brązową kopertą, zaadresowaną na maszynie do Maurice’a Setona, Esq., Seton House, Monksmere, Suffolk. Zawierała trzy arkusze niewprawnego maszynopisu z podwójnym odstępem.



20 из 210