— Jest jeszcze jedna sprawa — rzekł Viridoviks. — Czy wasi ludzie przyjmą mnie po tym, jak niejednego z nich wysłałem na drugi świat?

— Przemogą swoją niechęć — rzekł starszy centurion, uderzając prętem z winorośli w stwardniałą dłoń.

— Tępi — powtórzył Viridoviks. — Żadnej możliwości, by powiedzieć twojemu oficerowi, żeby się odpieprzył. Przy okazji: dzień, w którym przyjdzie ci do głowy rozkazywać mi, zapamiętasz na zawsze. Do tego maszerowanie w szeregu, obozowanie w szeregu, walka w szeregu. Powiedz mi, sracie też w szeregu?

Centurion zachował dyskretne milczenie pamiętając, że robił to niejeden raz.

Im więcej się gryzą, pomyślał Marek, tym szybciej przywykną do siebie. Pacnął ręką komara. Musiał chybić, ponieważ usłyszał oddalające się bzyczenie.

Luciliusz zbliżył się pospiesznie, dźwigając w ramionach pęk sitowia, przewiązany tu i tam płóciennymi paskami. Nie bardzo przypominało to człowieka, lecz Skaurus nie miał zamiaru krytykować. W zupełności wystarczało, jeśli zadowalało to Luciliusza.

— Co z tym zrobimy, panie? — zapytał kawalerzysta. — Wrzucimy do wody, tak jak kapłani w Rzymie zrzucają kukły z mostu Sublicjusza do Tybru?

Marek potarł szczękę, zastanawiając się przez chwilę. Potrząsnął głową.

— Zważywszy na kolor kopuły światła, w której byliśmy, sądzę, że zamiast do wody, powinienem wrzucić to w płomienie.

Luciliusz skinął głową, wyraźnie pod wrażeniem rozumowania trybuna. — Proszę, panie. — Podał kukłę Skaurusowi i ustawił się za nim, by zapoczątkować procesję. Więcej mężczyzn przyłączyło się do niej, gdy trybun szedł wolno i uroczyście w stronę jednego z obozowych ognisk.

Zatrzymał się przed nim, tak by jeszcze więcej legionistów mogło się zgromadzić. Pozostali przerwali swe zajęcia i unieśli wzrok, by obserwować uroczystość. Wówczas Marek uniósł prymitywną kukłę z sitowia wysoko nad głowę, oznajmiając głośno:

— Którykolwiek bóg, albo bogini, jest odpowiedzialny za cud, który nas spotkał, wzywany imieniem lub imionami, jakimi chce być nazywany, niech przyjmie tę ofiarę składaną dla przejednania jego gniewu! — Cisnął kukłę w ogień.



21 из 399