
– Jak biedaczka zareagowała?
– Źle to przyjęła, zwłaszcza kiedy do niej dotarło, że dziadek dał sobie wyłudzić zaoszczędzone pieniądze, które miała odziedziczyć.
Fazio wyszedł. Wszedł Augello, wycierając sobie chusteczką szyję.
– Spociłem się przez pana kwestora! Powiedział w końcu, żebym ci przekazał, że jeśli nie jesteś umierający, to on na ciebie czeka po południu.
– Mimi, usiądź i opowiedz mi sprawę księgowego Gargano.
– Teraz?
– Teraz. A co, spieszy ci się gdzieś?
– Nie, ale to skomplikowana historia.
– No to mi ją opowiedz w jak najprostszy sposób.
– Dobrze. Ale zwróć uwagę, że mogę ci ją opowiedzieć tylko w części, bo zajmowaliśmy się nią jedynie w granicach naszych kompetencji, zgodnie z rozkazem kwestora. Dochodzenie prowadził przede wszystkim komisarz Guarnotta, ten specjalista od oszustw.
Popatrzyli po sobie i nie mogli się powstrzymać od parsknięcia śmiechem. Wszystkim było wiadomo, że dwa lata wcześniej Amelio Guarnotta dał się namówić na zakup znacznej ilości akcji firmy, która obiecywała, że nabędzie na własność rzymskie Koloseum i przekształci je w luksusowy hotel.
– A więc Emanuele Gargano, urodzony w Fiakce w lutym tysiąc dziewięćset sześćdziesiątego roku, uzyskał dyplom księgowego w Mediolanie.
– Dlaczego właśnie w Mediolanie? Jego rodzice się tam przenieśli?
– Nie, jego rodzice przenieśli się do raju, po wypadku drogowym. Jako że był jedynakiem, został… jak by to powiedzieć… zaadoptowany przez stryja, starego kawalera dyrektora banku. Przy jego pomocy Gargano, z dyplomem w kieszeni, podejmuje pracę w tymże banku. Po jakichś dziesięciu latach, kiedy jego protektor już nie żyje, przechodzi do pewnego biura handlowego, gdzie doskonale sobie radzi. Trzy lata temu rezygnuje z posady i otwiera w Bolonii firmę „Król Midas", już jako właściciel. I wtedy po raz pierwszy dzieje się coś dziwnego… w każdym razie tak mi powiedziano, bo dochodzenie na tym odcinku nie leżało w naszej kompetencji.
