– Panie kwestorze, proszę mnie posłuchać. Odnoszę wrażenie, że wyrobił pan sobie bardzo zdecydowaną opinię o sprawie, którą ja zdążyłem już zapomnieć. Prosiłbym pana w każdym razie, żeby dobrze się pan zastanowił nad słowami, które teraz wypowie.

– Niech pan nie ośmiela się mi grozić! – wrzasnął histerycznie Bonetti-Alderighi, z całą siłą uderzając pięścią w biurko, które zareagowało na to skrzypnięciem. – Proszę mówić, co się stało z książeczką!

– Z jaką książeczką?

Naprawdę nie przypominał sobie żadnej książeczki.

– Niech pan nie udaje Greka!

Właśnie to powiedzenie doprowadziło Montalbana do szału. Nie znosił utartych zwrotów, obiegowych wyrażeń; wywoływały w nim niepohamowana wściekłość.

Teraz to on walnął pięścią w biurko, które zareagowało podwójnym skrzypnięciem.

– O jakiej zasranej książeczce pan mi tu bredzi?

– He, he! – zachichotał kwestor. – Jednak gryzie pana sumienie, prawda?

Montalbano poczuł, że jeśli po udawaniu Greka i gryzącym sumieniu usłyszy jeszcze jedno takie sformułowanie, schwyci kwestora za gardło i zadusi. Cudem udało mu się nie odpowiedzieć; w ogóle nie otworzył ust.

– Zanim wrócimy do książeczki – mówił dalej Bonetti-Alderighi – pomówmy o dziecku, o synu prostytutki. Nikogo nie zawiadamiając, zabrał pan tego sierotę do siebie do domu. Przecież to uprowadzenie nieletniego! Jest od tego odpowiedni sąd, wie pan czy nie? Są specjalni sędziowie dla nieletnich, wie pan czy nie? Pana obowiązkiem było podporządkować się prawu, zamiast je łamać! Nie jesteśmy na Dzikim Zachodzie!

Zamilkł na chwilę, zadyszany. Montalbano milczał.

– I to nie wszystko! Ten piękny wyczyn panu nie wystarczył. Podarował pan dziecko siostrze swojego zastępcy, jakby chodziło o jakiś przedmiot. Trzeba było nie mieć serca, takie postępowanie podlega kodeksowi karnemu! Ale sprawa jest jeszcze poważniejsza. Prostytutka posiadała książeczkę oszczędnościową na okaziciela z depozytem w wysokości pół miliarda lirów. Ta książeczka trafiła w pewnej chwili w pańskie ręce, potem ślad po niej zaginął. Co z nią się stało? Podzielił pan te pieniądze ze swoim przyjacielem i wspólnikiem, Domenikiem Augelio?



22 из 141