
– I ten młodszy co robi? Jak mu na imię?
Znów się Wólnicki ugryzł w język, okazało się jednak, że niepotrzebnie.
– Sobek. Sobiesław. I faktycznie, sobek z niego taki… A co robi? Fotografie. Ciągle gdzieś po świecie jeździ, zdjęcia robi, rozmaite, do gazet i w ogóle. Dobrze zarabia, a Mireczkowi grosza jednego nie chciał pożyczyć.
– Gdzie mieszka? Adres panią poproszę.
Tak naprawdę komisarz chciał dostać wszystko na raz. Szalała po nim cała zdobyta dotychczas, teoretyczna i praktyczna, wiedza śledcza, żeby znaleźć sprawcę, należy poznać ofiarę, rodzinę, znajomych, przyjaciół, pracodawców i podwładnych, sytuację majątkową, charakter, znaleźć motyw… O, właśnie, motyw najważniejszy, cui bono, komu to zabójstwo korzyść przyniesie? Stan majątkowy, spadkobiercy…!
Świadek Gabriela wygrzebała z torby podniszczona nieco notes, przekartkowała, podetknęła Wólnickiemu pod nos.
– On różnie mieszka. W Warszawie i w Gdańsku, a przeważnie to we Francji, o, proszę, tu jest adres, ja tam tego wymówić nie umiem, do obcych języków nigdy głowy nie miałam, pan sobie przepisze. Ale i tak w żadnym domu nigdy go nie ma, po rozmaitych Amerykach jeździ, po Australiach, a tam, nieużyty taki. Nawet się nie ożenił… O, zaraz, to moje!
W nadmiarze zapału Wólnicki chciał jej zarekwirować notes, ale zaprotestowała ze straszliwą energią, tak potężną, że podejrzenia komisarza gwałtownie wzrosły. Jeśli ktoś nie chce czegoś udostępnić, z pewnością ukrywa w tym krew w żyłach mrożące tajemnice, najistotniejsze dla śledztwa. Kto ją tam wie, tę babę, może zeznaje kłamliwie, wszystko mówi odwrotnie, trzasnęła jednego brata dla korzyści drugiego… Kobiety są nieobliczalne!
Ponadto teraz dopiero uświadomił sobie, co w tej babie wydało mu się jakieś dziwne. Z przejęcia w pierwszej chwili nie sprecyzował sobie własnych wrażeń, płakała, owszem, twarz miała zalaną łzami, żadna niezwykłość, brata jej ktoś kropnął, miała prawo płakać, ale nie płynęły jej przecież te łzy do góry. Tymczasem cała była mokra, nie dość, że gors i klatka piersiowa, bluzka, trochę nawet spódnica, ale włosy nad czołem…? Skąd jej się to wzięło? Myła się z rozpaczy…?
