Richard wykonał ruch głową, jakby próbował ją unieść. Terri odniosła wrażenie, że jej obecność bardziej go niepokoi, niż przynosi ukojenie.

– Powinieneś teraz odpoczywać. Przyjdę do ciebie jutro rano. Zatrzymałam się w „Ecuador Inn". Zostawię w recepcji numer mojego pokoju na wypadek, gdyby ktoś ze szpitala chciał się ze mną skontaktować.

Richard jęknął, a ona zaniepokojona jego reakcją niemal wybiegła z pokoju, żeby odszukać dyżurkę pielęgniarek.

Na korytarzu spotkała lekarza.

– Tak szybko pani wychodzi?

– Mam wrażenie, że Richard niezbyt dobrze się czuje w moim towarzystwie. Próbował mi coś powiedzieć.

– Zapewne jest po prostu szczęśliwy, że znów widzi swoją piękną żonę.

Wątpię. Gdyby lubił moje towarzystwo, nigdy by się ze mną nie rozwiódł.

– Sama świadomość, że pani przyjechała, przyspieszy jego powrót do zdrowia – przekonywał lekarz.

– Doktorze, pan nie rozumie. Ja nie jestem jego żoną – Terri uznała, że lekarz Richarda powinien znać prawdę.

Jej słowa wprawiły go w zdumienie.

– Rozwiedliśmy się jedenaście miesięcy temu – ciągnęła. – Od tamtej pory nie kontaktowaliśmy się ze sobą. Nie wiedziałam nawet, gdzie się podziewa, aż do czasu, gdy zadzwoniła do mnie pracownica firmy, w której jest zatrudniony. Nie mam pojęcia, dlaczego podał, że nadal jesteśmy małżeństwem. Na pewno wszystko wyjaśni, gdy będzie mógł mówić. Na razie ważne jest tylko to, by jak najszybciej wyzdrowiał. Cały czas jednak próbuje mi coś powiedzieć, a to chyba nie jest wskazane. Powiedziałam mu, że wrócę rano. Zatrzymałam się w „Ecuador Inn". Gdyby była taka potrzeba, proszę dzwonić bez względu na porę.

– Dobrze – odezwał się lekarz, najwyraźniej zaskoczony tym, czego się przed chwilą dowiedział.

– Doktorze, czy na pewno nic go nie boli?

– Dostaje środki przeciwbólowe. Może jego niepokój jest spowodowany tym, że pani obecność przypomniała mu o zerwanym małżeństwie. Może żałuje, że się rozwiódł i dlatego podał, że nadal jest pani jego żoną. Czasami mężczyzna potrzebuje czasu, by pojąć, co jest dla niego ważne w życiu. A może i pani jeszcze raz wszystko przemyśli?



6 из 106