
– Tak mi się wydaje – zgodziła się Janice. – Facet był przez pięć dni w szpitalu z powodu cukrzycy, zanim ujawniły się objawy infekcji, a w trzydzieści sześć godzin po ich wystąpieniu on już nie żył.
Jack aż gwizdnął z uznania. Cokolwiek to było, okazało się naprawdę złośliwe.
– To właśnie najbardziej zaniepokoiło lekarza, z którym rozmawiałam.
– Laboratorium przysłało jakieś wyniki badań mikrobiologicznych? – zapytał.
– Nic nie wykazały. Badanie krwi o czwartej nad ranem niczego nie wyjaśniło. Żadnych kultur. Ostateczny wynik wskazuje na zespół ostrej niewydolności układu oddechowego, lecz badania na występowanie kultur w ślinie także dały wynik negatywny. Jedyny pozytywny wynik dało zastosowanie barwnika Grama przy badaniu śliny. Badanie wykazało obecność bakterii gram-ujemnych. To sugeruje działanie któregoś z gatunków bakterii z rodzaju pałeczek.
– Żadnych wskazań czy pacjent był immunologicznie osłabiony? Może miał AIDS albo był leczony antymetabolikami?
– Nic z tego, o ile mogłam się dowiedzieć. Jedyne, co miał w karcie, to cukrzyca i normalne u każdego diabetyka powikłania. W każdym razie jeśli znajdziesz dość czasu i ochoty, o wszystkim możesz przeczytać w raporcie.
– A po co mam tracić czas, jeżeli mogę zaczerpnąć wiedzy prosto ze źródła – roześmiał się Jack. Podziękował Janice i skierował się do windy.
– Mam nadzieję, że zamierzasz włożyć skafander – odezwał się Vinnie.
Kombinezon, całkowicie okrywający, szczelnie odcinający od środowiska zewnętrznego, z przezroczystą maską, zapewniał maksimum bezpieczeństwa. Powietrze tłoczone było do skafandra przez mały wentylator przymocowany z tyłu. Zanim powietrze wypełniło kask, przechodziło jeszcze przez filtr. Wystarczało go do swobodnego oddychania, ale równocześnie wewnątrz skafandra panowała temperatura jak w saunie. Jack nie cierpiał tego.
Jego zdaniem skafander był zbyt gruby, krępujący, niewygodny, gorący i zbyteczny. Przez cały okres specjalizacji nie włożył go ani razu. Kłopot polegał na tym, że główny inspektor Nowego Jorku, doktor Harold Bingham zarządził, aby używać skafandrów. Calvin, jego zastępca, zdawał się z ochotą egzekwować zarządzenie. W rezultacie Jack zmuszony był znieść kilka konfrontacji.
