Ale Theresa powiedziała tylko:

— Nie wiem, co mam na myśli. Wiem tylko, że nie są całością. Żaden z nich. Żaden z nas.

— Mhmm.

— Coś mamy źle w środku. Wierzę w to, Jackson, naprawdę.

Ale wcale nie brzmiało to tak, jakby w to wierzyła. Mówiła tak samo niepewnie jak zawsze, tym samym miękkim, wahającym się głosem, ubrana w tę swoją luźną, kwiecistą suknię. Jacksonowi przyszło do głowy, że żyjąc w enklawie, w której przyjęcia zwykle kończą się wspólnym posiłkiem nago, już od lat nie widział ciała swojej siostry.

Ale wtedy Theresa dodała coś znacznie gwałtowniej.

— Przeczytałam dzisiaj coś złego. Naprawdę złego. Posłałam Thomasa do zbiorów bibliotecznych. Po coś, co Leisha Camden napisała w 2045 roku.

Jackson przygotował się na najgorsze. Theresa często wysyłała swój osobisty system o imieniu Thomas, żeby szperał w historycznych bankach danych i często mylnie interpretowała to, co tam znalazła. Albo się oburzała. Albo płakała.

— Tomas przyniósł mi jedno takie zdanie sławnego lekarza, który znał Leishę. Hansa Dietricha Loweringa. Powiedział: „Nie ma czegoś takiego jak umysł. Jest tylko zbiór elektrycznych i fizjologicznych operacji, które łącznie nazywamy mózgiem”. Naprawdę tak powiedział!

Jacksona ogarnęła litość. Była taka przygnębiona, tak bezużytecznie oburzona tą starą, niezbyt zaskakującą i mało interesującą wieścią. Lecz litości tej towarzyszył cień niepokoju. Kiedy tylko Theresa użyła słowa „zły”, w jego myślach natychmiast pojawił się obraz Ellie Lester, wyższej od niego, z zębami odsłoniętymi w bezsilnej furii, której nie mogła ujawnić w trakcie oficjalnej lekarskiej rejestracji aktu zgonu.



15 из 393