Nie ma większej goryczy nad świadomość, że mogło się mieć rajski ogród, lecz własnoręcznie zamieniło się go w Hiroszimę. Bez niczyjej pomocy.

Colin poprowadził mnie jeszcze kawałek dalej. Pod kopułą panowała łagodna i bezwietrzna, lecz rześka pogoda. Przyjemnie było czuć rękę Colina na ramieniu. Stephanie nie miała racji — Colin był przystojny, mimo że nie genomodyfikowano mu wyglądu. Miał gęste ciemne włosy, wysoko sklepione kości policzkowe i krzepkie ciało. Szkoda, że taka z niego piła. Religijny stosunek do własnej pracy — nawet jeśli ta praca jest warta zachodu — zawsze trąci zboczeniem seksualnym. Oczyma wyobraźni widziałam Colina, jak dokonuje inspekcji nagich ciał swoich kochanek, szukając naruszeń genetycznych standardów. I jak potem na nie donosi.

— Nie tracisz czasu, skarbie — powiedziałam. — Po co te zmiany w mojej kartotece? Jeszcze nawet nie powiedziałam, że chcę w to grać.

— Potrzebujemy cię, Diano. Skontaktowałaś się ze mną w najwłaściwszym momencie. Waszyngton znów obciął nam fundusze, to dziesięcioprocentowy spadek w…

— Oszczędź mi politycznego szkolenia, Col. Do czego mnie potrzebujecie?

Wyglądał na leciutko urażonego. Piła. Ależ to jasne, że obcięli im fundusze. Wszystkim obcinają fundusze. Waszyngton to system binarny — pieniądze wpływają i wypływają. A więcej ich wypływa, niż wpływa. O wiele więcej — utrzymywanie całej nacji Amatorów Życia stało się niezwykle kosztowne, od kiedy Stany Zjednoczone straciły patent na energię Y. A w dodatku cała starzejąca się infrastruktura przemysłowa, od dawna nie reperowana, psuła się w tempie jednostajnie przyśpieszonym. Nawet Stephanie, przy swoich pieniądzach, zaczęła już na to narzekać. Sektor publiczny musiał to odczuć znacznie silniej. A od niemal stulecia pokrywanie wydatków z deficytu budżetowego jest niezgodne z prawem. Czyżby Colin przypuszczał, że o tym nie wiem?



19 из 355