Ale śniły mi się tylko niebezpieczne szopy, chore, niosące w sobie śmierć.

3. Dan Arlen: Huevos Verdes

NIGDY NIE PRZYWYKNĘ DO TEGO, ŻE INNI LUDZIE nie widzą kolorów i kształtów.

Nie, to nie tak. Widzą. Ale nie widzą ich tam, w umyśle, gdzie są najważniejsze. Inni ludzie nie czują kolorów i kształtów. Nie widzą poprzez kolory i kształty prawdziwości świata, tak jak to widzę ja — w kształtach, które świat odciska w moich myślach.

Ale to też jeszcze nie to.

Odpowiednie słowa zawsze przychodzą mi z trudem.

Chyba tak samo było i przed tą operacją, która zrobiła ze mnie Śniącego na jawie.

Ale obrazy są zawsze bardzo wyraźne.

Nadal potrafię zobaczyć siebie jako brudnego, ciemnego i wygłodzonego dziesięciolatka podróżującego samotnie przez pół kraju, żeby dotrzeć do Leishy Camden, najsławniejszej Bezsennej na świecie. Widzę jej twarz, kiedy proszę ją, żeby mi pomogła zostać kimś. Widzę jej oczy, kiedy się chełpię: „Któregoś dnia będę mieć Azyl na własność”.

Azyl — stacja orbitalna, na której wszyscy Bezsenni z wyjątkiem Leishy Camden i Kevina Bakera odbywają dobrowolne zesłanie. Mój dziadek, ciemny robociarz, zginął przy budowie Azylu. A ja sobie wymyśliłem w swojej żałosnej arogancji dziesięciolatka, że mogę go mieć na własność. Myślałem sobie, że jeśli się nauczę mówić jak Woły i Bezsenni, nauczę się zachowywać jak oni i tak jak oni myśleć, będę miał to samo co oni: pieniądze, potęgę i możliwość wyboru.

I kiedy teraz wyobrażę sobie tamto dziecko, kształty w mojej głowie stają się małe i ostre, jakbym oglądał je z niewłaściwej strony teleskopu. Mają kolor bladego, zanikającego złota dobrze pamiętanego letniego zmierzchu.

Miranda Sharifi odziedziczy pakiet kontrolny korporacji Azylu. Kiedy umrą jej Bezsenni rodzice — jeśli w ogóle kiedyś umrą. „To, co należy do mnie, należy też do ciebie” — powiedziała kiedyś Miranda. Powtórzyła to kilka razy. Miranda — Superbezsenna — często wyjaśnia mi różne rzeczy po kilka razy. Jest bardzo cierpliwa.



45 из 355