
Czy naprawdę jestem beznadziejna, Dominiku? Myślę tylko o sobie, nie zwracam uwagi na innych? Uważam, że niezupełnie tak jest. Moje serce krwawi z powodu Irmelin i Niklasa, którzy nie mogą się połączyć. Cały wczorajszy wieczór przepłakałam nad ich losem. A ci upośledzeni, którzy mieszkają u nas? Przecież im współczuję, rozumiem ich dolę. Mimo wszystko moje życie nie daje mi zadowolenia. Mama i ojciec są dla mnie tacy dobrzy, mają tyle cierpliwości. Ja sama nigdy nie miałam cierpliwości. Wciąż pragnęłam przeżywać coś wielkiego, zawsze patrzyłam w przyszłość. A teraz wszystko jakby się skończyło. Tyle już przeżyłam, tylko dlaczego te przeżycia musiały zawsze być złe?
Och, napisałam okropnie pesymistyczny list, w którym znowu zajmuję się tylko sobą, ale czegóż innego mogłabym się spodziewać przy tych zmiennych nastrojach, w jakie wciąż popadam. Bądź tak dobry, Dominiku, i odpisz mi. Opowiedz mi o swoim świecie, o swoim życiu, o wszystkich, którzy są Ci drodzy! Myślę, że to by mi wiele spraw ułatwiło.
Oddana Ci Villemo
Przybijając pieczęć pod listem, zawahała się na moment. Poczuła wielką ochotę, by dodać: „Tylko nie chcę nic słyszeć o żadnych przyjaciółkach ani ewentualnych planach małżeńskich”.
Powstrzymała się jednak. Prywatne życie Dominika nie powinno jej obchodzić, była już i tak wystarczająco wielką egoistką, nie mogła na dodatek żądać od innych, by nie wiązali się z nikim. Pospiesznie zapieczętowała list i wyprawiła go w drogę, zanim zacznie żałować, że go napisała.
W sierpniu Villemo zrobiła nareszcie to, o czym myślała już od dawna. Poszła do Svartskogen, uważała bowiem, iż jest jej obowiązkiem opowiedzieć rodzinie o ostatnich dniach życia Eldara.
