Na lotnisku powitali go dwaj młodzi ludzie i ładna, choć nie pierwszej młodości kobieta. Ross nie musiał stać w kolejce ani dźwigać walizek – bardzo szybko znalazł się w hotelu, w którym przed epoką głasnosti zatrzymywali się tylko przedstawiciele nomenklatury partyjnej. Teraz w tych imponujących wnętrzach mieszkali ważni zagraniczni goście. Ross wziął kąpiel, i chociaż woda wydawała się nieco żółtawa, było jej pod dostatkiem. Frotowym ręcznikiem miało się ochotę wycierać ciało bez końca; było nawet mydło – chociaż tak dziwnego kawałka mydła Ross nie widział nigdy w życiu.

Po kąpieli, zmęczony, czując lekki zawrót głowy po długim locie, położył się – i obudził go dzwonek telefonu.

– Halo?

– Cześć, Paul. Tu Willie. Witam cię na ziemi twoich przodków. Dobrze, że przyjechałeś. Chcesz coś zjeść?

– Willie! Skąd dzwonisz? Nie sądziłem, że się tak szybko objawisz. – W pokoju było ciemno i Ross był z lekka zdezorientowany.

– Jestem w holu. Coś ty myślał, że pozwolimy ci łazić po Moskwie samotnie? Natychmiast przystępujemy do rzeczy. Już tu na ciebie czekają – dziennikarze, intelektualiści. Pojedziemy do mojego przyjaciela.

– Myślałem, że najpierw spotkamy się z twoim znajomym z tej spółki. Nie zapominaj, że przyjechałem w interesach.

– Nie bój nic. Moskwa to miasto otwarte. Pojedziemy wszyscy razem. Tak się załatwia interesy w Rosji. Ubieraj się, czekam na ciebie.

Ross wysiadł z windy i znalazł się w przepięknym westybulu, który oszołomił go wspaniałymi kryształowymi kandelabrami, ciemnoczerwonymi gobelinami na ścianach i starymi skórzanymi meblami. I zaraz dostrzegł Willie’ego, który trzymał pod ręce dwie śliczne blondynki. Harding rozpływał się z zachwytu, a kobiety wyglądały, jakby dopiero co zeszły ze stronic żurnalu mody: wspaniałe włosy, ciemnoniebieskie oczy, zmysłowe usta.

– To jest Paul Ross. Paul, poznaj Nataszę i Irinę. Ściskając dłonie Nataszy i Iriny, Paul gorączkowo próbował zgadnąć, z którą z tych poetycznych istot sypia Willie. Na widok kuszących bioder obu blondynek seksualna fantazja Paula przerwała wszelkie tamy.



15 из 220