– Spróbuj na razie nie myśleć o tym, kochanie. Na wszystko przyjdzie czas, a na razie powiedz, kiedy wracasz.

– Jutro wieczorem, jeśli tymczasem ci ludzie nie doprowadzą mnie do szału. – Westchnęła. Perspektywa ponownego użerania się z właścicielami domów przygnębiała ją jeszcze bardziej, odkąd okres pozbawił ją nadziei na kolejny miesiąc.

– Będę na ciebie czekał – obiecał Andy. – Tymczasem dobrze się wyśpij, a od razu poczujesz się lepiej. – Wydawało mu się, że potrafi ją pocieszyć w taki prosty sposób. Dziwne, ale wolałaby, żeby i on się martwił i przeżywał te same lęki co ona. Nie, nie, chyba lepiej, że tak tego nie przeżywał. – Kocham cię. Di.

– Ja ciebie też, kochanie. I tęsknię za tobą.

– Tak samo jak ja za tobą. Do zobaczenia jutro! Ledwie odłożyła słuchawkę, przyniesiono jej zupę, ale straciła już na nią apetyt. Zgasiła światło i położyła się do łóżka, jednak długo nie mogła zasnąć, myśląc o dziecku, którego tak pragnęła. Jeszcze zasypiając, modliła się, aby następny miesiąc okazał się lepszy pod tym względem.

Pilar Graham (w pracy nadal używała tego nazwiska) siedziała w biurze, przeglądając akta leżące na biurku, kiedy zadzwonił wewnętrzny telefon. Dzwoniła sekretarka z informacją:

– Przyszli państwo Robinson.

– Dziękuję, poproś ich. – Pilar wstała, oczekując poważnie wyglądającego małżeństwa, które wprowadziła sekretarka. Kobieta, mniej więcej trzydziestoparoletnia, miała schludną fryzurę z ciemnych, półdługich włosów, podczas gdy jej partner, wysoki i chudy, wyglądał na starszego i niezbyt starannego w doborze stroju. Pilar przejęła ich sprawę po swoim koledze, więc od rana studiowała akta.

– Dzień dobry państwu, nazywam się Pilar Graham. – Przedstawiła się, podała obojgu rękę i zaprosiła, aby usiedli. Zaproponowała im kawę lub herbatę, ale odmówili. Rozglądali się tylko nerwowo, jakby spieszno im było jak najprędzej przystąpić do rzeczy.

– Całe rano przeglądałam państwa akta – zagaiła Pilar. Sprawiała wrażenie osoby godnej zaufania, ale ci ludzie zwrócili się do niej dlatego, że znali krążące o niej opinie. Stugębna plotka przedstawiała bowiem mecenas Graham jako postrach sali sądowej.



44 из 314