
– Czy pani mecenas sądzi, że może nam pomóc? – zapytała Emily Robinson, spoglądając na Pilar udręczonym wzrokiem.
Pilar nie była pewna, czy nie zawiedzie oczekiwań nowej klientki.
– Mam nadzieję, że tak, ale, mówiąc szczerze, nie jestem jeszcze tego pewna. Muszę najpierw dokładniej przejrzeć dokumentację i skonsultować się z kolegami, oczywiście przy zachowaniu pełnej dyskrecji. Prawdę mówiąc, nie prowadziłam dotąd żadnej sprawy dotyczącej matek zastępczych, a przepisy w tej materii mają wiele luk i różnią się bardzo między poszczególnymi stanami. W tej sytuacji na razie nie znam jeszcze odpowiedzi na wiele pytań.
Lloyd Robinson umówił się z siedemnastoletnią dziewczyną, Michelle, mieszkającą w górach niedaleko Riverside, że ta urodzi jego dziecko. Przystała na to chętnie, gdyż urodziła już przedtem dwoje nieślubnych dzieci. Lloyd dostał jej adres za pośrednictwem szkoły, w której kiedyś pracował. Sztucznego zapłodnienia dokonał miejscowy lekarz, a za użyczenie brzucha Lloyd zapłacił dziewczynie pięć tysięcy dolarów – sumę wystarczającą na pokrycie kosztów przeprowadzki do Riverside i studiów uniwersyteckich, o których jakoby marzyła. Bez tych pieniędzy nie miałaby szans na wydostanie się z zabitej deskami górskiej wioski.
Robinsonowie dopiero poniewczasie zrozumieli, że palnęli głupstwo. Dziewczyna była młoda i niezrównoważona, a jej rodzice, kiedy dowiedzieli się o wszystkim, rozdmuchali całą sprawę. Lloyd został oskarżony o przestępstwo kryminalne i choć zarzuty umorzono – sąd zainteresował się wybraną przez niego kandydatką na matkę zastępczą. Zaistniała nawet możliwość wniesienia sprawy o gwałt. Na szczęście Lloyd był w stanie dowieść, że nie odbył z powódką stosunku płciowego, ale po urodzeniu dziecka dziewczyna nie chciała mu go oddać. Miejscowy chłopak, za którego tymczasem wyszła za mąż, wspierał ją w tym uporze.
