Nie chciała spędzać nocy przed ślubem z narzeczonym, lecz zdecydowała, że tę ostatnią panieńską noc prześpi w domu rodziców. Położyła się w swojej dawnej sypialni, a kiedy obudziła się wczesnym rankiem, długo leżała z otwartymi oczami, wpatrując się w wyblakłą tapetę w niebieskie i różowe kwiatki. Próbowała po godzić się z myślą, że za kilka godzin będzie już kimś zupełnie innym – czyjąś żoną!

Ciekawe, na czym to polega? Jaka jest różnica między małżeństwem a życiem w wolnym związku? Czy on lub ona się zmienią? Przez chwilę ta perspektywa wydała jej się przerażająca. Przecież jej siostry po wyjściu za mąż i wydaniu na świat dzieci też się zmieniały, początkowo niedostrzegalnie, ale z biegiem lat tworzyły ze swoimi mężami coraz większą jedność. Jej stosunki z nimi niby też nie uległy zmianie, ale jednak nie były takie same jak za ich panieńskich czasów. A pomyśleć, że mniej więcej za rok ona też będzie mogła mieć dziecko! Na samą myśl o tym poczuła mrowienie w podbrzuszu. Seks z Andym dostarczał zawsze niezapomnianych wrażeń, ale jeszcze bardziej podniecała ją perspektywa, że ich miłość kiedyś wyda owoce. Kochała Andyego, więc z radością myślała także o urodzeniu mu dzieci.

Nawet kiedy się już obudziła, nadal uśmiechała się na myśl o Andym i przyszłym wspólnym życiu. Zeszła do kuchni, żeby w samotności napić się kawy. Przewidywała bowiem, że niedługo wstaną wszyscy, najpierw matka, potem siostry i ich dzieci i przyjdą pomagać w przygotowaniach do ślubu. Ich mężowie, wyznaczeni na starszych drużbów, na razie zostali w domu. Trzy dziewczynki Gayle i córeczka Samanty miały sypać kwiatki, a młodszy, zaledwie dwuletni synek Samanty – podawać obrączki. W białym jedwabnym ubranku, które kupiła mu Diana, wyglądał tak uroczo, że i ona, i siostry miały łzy w oczach.

Matka Diany zawczasu wynajęła dziewczynę do opieki nad dziećmi, aby córki miały czas dla siebie.

– To było do przewidzenia! – rzuciła Gayle z ironicznym uśmiechem.



7 из 314