– Co słychać? – spytał ten ostatni. – Zapraszam cię na kawę. – Nie mogę.

– A co robisz?

– Głupotę. Przygotowuję się właśnie do popełnienia piramidalnej głupoty. Muszę już znikać. Zadzwonię do ciebie później.

Fernstein wszedł na blok operacyjny w zielonym, przewiązanym w pasie kitlu. Pielęgniarka naciągnęła mu na dłonie sterylne rękawiczki. W ogromnej sali zespół lekarzy otaczał ciało Lauren. Za jej głową monitor migotaniem wskazywał rytm oddechu i bicie serca.

– Co z nią? – spytał Fernstein anestezjologa.

– Stan stabilny. Wprost niewiarygodnie stabilny. Sześćdziesiąt pięć i dwanaście na osiem. Już śpi. Gazometria w normie. Może pan zaczynać.

– Tak, już śpi…

Skalpel naciął udo na całej długości złamania. Kiedy profesor zaczął rozsuwać mięśnie, nieoczekiwanie przemówił do całego zespołu. Nazywając ich „swoimi drogimi kolegami”, wyjaśnił, że mają oto okazję zobaczyć, jak profesor chirurgii z dwudziestoletnim stażem przeprowadza banalną operację, godną studenta piątego roku: złożenia złamanej kości udowej.

– A wiecie chociaż, dlaczego właśnie ja to robię? Bo nawet student piątego nie zgodziłby się na operację osoby, której mózg nie żyje od ponad dwóch godzin.

Poprosił, by nie zadawano mu żadnych pytań. Operacja nie potrwa długo, a on dziękuje wszystkim za włączenie się do tej „gry”. Lauren była jego studentką i wszyscy zgromadzeni w tej sali powinni zrozumieć jego poczynania. Wszedł radiolog i podał profesorowi wyniki tomografii. Na zdjęciach widać było krwiak płata potylicznego. Postanowiono wykonać punkcję odciążającą mózg. Z tyłu czaszki wywiercono otwór, włożono weń cienką igłę, która przebiła się przez opony. Każdy jej ruch kontrolowano na monitorze. W ten sposób chirurg dotarł aż do krwiaka. Wydawało się, że mózg nie został naruszony. Przez sondę wyciekła cienka strużka krwistego płynu. Niemal jednocześnie spadło ciśnienie śródczaszkowe. Anestezjolog zwiększył strumień tlenu do mózgu przez znajdującą się w tchawicy rurkę.



16 из 176