W gronie zdeprawowanych obrzucających się kalumniami rezydentów St. James, Isherwood Fine Ars uważano za całkiem dobry teatr. Znaleźć w nim można było dramat i napięcie, komedię i tragedię, rewelacyjnie wysokie wzloty i na pozór bezdennie niskie upadki. W dużej mierze wynikało to z osobowości właściciela. Ciążyło na nim przekleństwo niemal zgubnej, jak na marszanda, wady: bardziej pragnął mieć arcydzieła na własność niż je sprzedawać. Za każdym razem, gdy jakiś obraz opuszczał ścianę jego wytwornej sali wystawowej, Isherwood popadał w nieokiełznaną depresję i smutek. Przez tę przypadłość teraz przytłaczał go apokaliptyczny zbiór dzieł, w branży pieszczotliwie nazywanych trupami: obrazy, za które żaden nabywca nie zapłaci godziwej ceny. Niesprzedawalne płótna. Pudło, jak się mawiało na Duke Street. Klapa. Gdyby Isherwooda poproszono o wyjaśnienie tego pozornie niemożliwego do wyjaśnienia fenomenu jego niepowodzeń w interesach, być może napomknąłby o swoim ojcu, chociaż z zasady nigdy – “I to naprawdę nigdy, kwiatuszku” – nie mówił o ojcu.

Teraz był na topie. Górował. Pławił się w pieniądzach. Ściśle rzecz biorąc, w milionie funtów, dobrze zabezpieczonym w Barclays Bank dzięki weneckiemu malarzowi Francesco Vecellio oraz pewnemu konserwatorowi dzieł sztuki, mężczyźnie o ponurym wyglądzie. Człowiek ten właśnie zbliżał się do Mason’s Yard.

Isherwood uruchomił macintosha. Jego angielska powierzchowność i tradycyjnie angielska garderoba ukrywały fakt, że wcale nie był Anglikiem. Owszem, miał angielskie obywatelstwo i paszport, lecz z urodzenia był Niemcem, z wychowania Francuzem, a z religii żydem. Niewielu ludzi wiedziało, że jego nazwisko stanowi fonetyczne zniekształcenie oryginału. Jeszcze węższa grupa wtajemniczonych uświadamiała sobie, że od lat robił przysługi dżentelmenowi z pewnej tajnej agencji w Tel Awiwie, niejakiemu Rudolfowi Hellerowi: tak się przedstawiał, telefonując do galerii, do Isherwooda. Nazwisko było pożyczone, podobnie jak jego niebieski garnitur i dżentelmeńskie maniery. Naprawdę nazywał się Ari Shamron.



5 из 271