
[Galiany? Tej Galiany? Jesteś tego pewna?]
Tak. Istniały drobne różnice konstrukcyjne między tymi trzema, które razem wyleciały. Cechy, które rozpoznajemy, świadczą, że to jej statek.
Obecność, jak się to czasami zdarzało, potrzebowała chwilę na udzielenie odpowiedzi.
[My też doszliśmy do takiego wniosku. Ale nie sądzisz, że najwyraźniej coś przydarzyło się temu statkowi od czasu, gdy opuścił Matczyne Gniazdo?]
Moim zdaniem przydarzyło mu się wiele.
[Zacznijmy od przodu i cofajmy się do tyłu. Jest tu ślad uszkodzenia, poważnego uszkodzenia. Rozdarcia i rozcięcia, wydaje się, że całe fragmenty kadłuba usunięto i wyrzucono, jak chorą tkankę. Może to zaraza, nie sądzisz?]
Skade pokręciła głową. Pamiętała swoją ostatnią podróż do Chasm City.
Widziałam z bliska skutki parchowej zarazy. To wygląda inaczej.
[Zgoda. To coś innego. Mimo to należy podjąć środki ostrożności, wdrożyć kwarantannę jak przy zarazie. Może mamy do czynienia z czynnikiem zakaźnym. Możesz skupić swoją uwagę na rufie statku?]
Głos nie przypominał innych głosów, jakie słyszała u Hybrydowców; brzmiał teraz zdecydowanie, pouczał, jakby znał już odpowiedź na zadawane pytania.
[Skade, co to są, według ciebie, te regularne struktury zanurzone w kadłubie?]
Tu i tam widziała rozmieszczone przypadkowo skupiska czarnych sześcianów różnych rozmiarów i o różnej orientacji. Sprawiały wrażenie wciśniętych w kadłub jak w świeżą glinę, ich ściany były częściowo ukryte pod zewnętrzną warstwą kadłuba. Emanowały z nich mniejsze sześciany o elegancko wygiętych fraktalowych trajektoriach.
Według mnie gdzieś usiłowali je wyciąć i zabrać, ale nie zdążyli usunąć wszystkich.
[Rozumiemy. Nie wiemy, kim są, trzeba ich jednak traktować z największą ostrożnością, choć może teraz są nieaktywni. Może Galiana zdołała powstrzymać ich rozprzestrzenianie. Jej statek dotarł aż tutaj, choć może wracał na autopilocie. Jesteś pewna, Skade, że na pokładzie nie ma nikogo żywego?]
