
Skade powstrzymała wybuch śmiechu.
Naginanie prawdy? Dla mnie to brzmi jak jawne kłamstwo. A jak zamierzasz zagwarantować, że Clavain podtrzyma waszą wersję?
[Dlaczego uważasz, Skade, że z Clavainem będą problemy?]
Odpowiedziała pytaniem na pytanie:
Chyba nie zamierzasz ukryć faktów również przed nim?
[To wojna, Skade. Istnieje prastare powiedzenie o wojnie i ofiarach, ale nie będziemy cię tym teraz zaprzątać. Jesteśmy jednak pewni, że rozumiesz, o co chodzi. Clavain to nasz największy atut taktyczny. Ma sposób myślenia niepodobny do reszty Hybrydowców i dlatego stale mamy przewagę nad wrogami. Pogrąży się w bólu jak inni, lecz na krótko. Będzie to wielka rozpacz. Ale szybko wróci do siebie, akurat gdy będzie nam najbardziej potrzebny. Przyznasz, że to lepiej niż skazywać go na długą nadzieję, po której — co prawdopodobne — doznałby destrukcyjnego rozczarowania]
Głos zmienił się; ktoś wyczuł, że powinien zabrzmieć jeszcze bardziej przekonująco.
[Clawain to człowiek bardziej od nas emocjonalny. Był stary, gdy do nas przyszedł, w sensie neurologicznym starszy od wszystkich rekrutów, jakich kiedykolwiek przyjęliśmy. Jego umysł nadal grzęźnie w starych sposobach myślenia. Zawsze powinniśmy o tym pamiętać. Clavain jest delikatny i wymaga naszej troski, jak cieplarniany kwiat]
Ale kłamać mu na temat Galiany…
[Może nigdy do tego nie dojdzie. Wyprzedzamy fakty. Najpierw musimy zbadać statek — przecież Galiany może tam w ogóle nie być]
Skade przyznała rację.
Tak byłoby chyba najlepiej? Wtedy wiedzielibyśmy, że pozostała gdzieś tam, w kosmosie.
[Tak, ale wówczas musielibyśmy poruszyć drobną kwestię, co się stało z trzecim statkiem]
Po dziewięćdziesięciu pięciu latach od wybuchu parchowej zarazy Hybrydowcy wiele wiedzieli na temat postępowania ze skażeniami. Należeli do jednego z ostatnich odłamów ludzkości, jakiemu udało się zachować cenną technikę sprzed zarazy, więc bardzo poważnie traktowali kwarantannę.
