— Panie Clavain, czy był już pan przedtem w Chasm City? — spytała Zebra, gdy zakończyli manewry wejścia w atmosferę.

— Ze dwa razy — odparł. — Dość dawno. A więc udajemy się do Chasm City?

— Tak, ale nie mogę powiedzieć, dokąd dokładnie. Sam się pan musi dowiedzieć. Manoukhianie, czy mógłbyś przez jakąś minutę utrzymać stabilność statku?

— Nie musisz się śpieszyć, Zeb.

Wypięła się z fotela akceleracyjnego i stanęła nad Clavainem. Zauważył, że jej prążki to pasy odmiennej pigmentacji, a nie tatuaż czy malunek na skórze. Z szafki wysunęła metaliczno-niebieskie pudełko wielkości podręcznej apteczki. Otworzyła je i niezdecydowanie uniosła palec niczym osoba, która zastanawia się, jaką czekoladkę wziąć z bombonierki. Wyjęła aparat do iniekcji.

— Uśpię pana, panie Clavain. Potem przeprowadzę pewne testy neurologiczne, by sprawdzić, czy naprawdę jest pan Hybrydowcem. Obudzę pana dopiero po przybyciu na miejsce.

— To niepotrzebne.

— Niestety, ale potrzebne. Mój szef ściśle strzeże swoich tajemnic. Chce decydować, o czym ma się pan dowiedzieć. — Zebra pochyliła się nad Clavainem. — Nie musi pan zdejmować skafandra. Chyba uda mi się zrobić panu zastrzyk w kark.

Clavain zrozumiał, że opór nie ma sensu. Zamknął oczy. Poczuł na karku ukłucie zimnego końca igły. Zebra niewątpliwie miała w tym wprawę. Zalał go przypływ zimna, gdy narkotyk dotarł do krwi.

— Czego chce ode mnie pani szef?

— Prawdopodobnie sam jeszcze tego nie wie — odparła Zebra. — Jest tylko ciekawy. Chyba nie ma pan do niego o to pretensji?

Clavain już zmusił swoje implanty, by zneutralizowały środek, który Zebra mu wstrzyknęła. Może na chwilę stracę świadomość, gdy medmaszyny będą filtrować krew, pomyślał, ale to nie potrwa długo. Medmaszyny Hybrydowców są bardzo skuteczne w…



9 из 342