Wyjaśnił to opiekunce.

– Wiem o tym – odparła. – Wszyscy, którzy znaleźli się tak blisko śmierci jak ty, o tym marzą. Nie chcą wracać na ziemię, ich jedynym celem jest Wielkie Światło. Kiedy jednak się dobrze zastanowią, nie pragną rezygnować z życia wśród ludzi. Wiedzą przy tym, że kiedy przyjdzie im umierać, poddadzą się temu ze spokojem i ufnością.

Rzeczywiście, masz rację – Móri uśmiechnął się niepewnie. – Oczywiście, że chcę zobaczyć moich ukochanych i pomagać im znowu. Potem jednak… kiedy będę naprawdę stary, umrę tak, jak powiadasz. Bez strachu, z radością.

– My, twoi towarzysze, robimy, co w naszej mocy, byś mógł spokojnie przeżyć resztę czasu na ziemi, jaki jest ci pisany.

Opiekunka nie powiedziała tego, ale Móri wiedział, co jeszcze miała na myśli: nie ma żadnej gwarancji, że Móri po śmierci będzie mógł trafić do Królestwa Światła. Bardziej prawdopodobnym jego celem po śmierci jest kraina zimnych cieni.

Był jednak wdzięczny towarzyszącym mu istotom za wszystko, co starały się dla niego zrobić.

– Dziękuję – wyszeptał.

– Teraz muszę cię opuścić – powiedziała. – Muszę wracać do nich, bo potrzebują mnie jako łączniczki.

– Nie, nie, nie zostawiaj mnie samego! Nie tutaj! Ten chóralny śpiew… Jest taki ciężki, przygnębiający, nie ma w nim nawet cienia nadziei. Nie chcę być jednym z odtrąconych!

– Właśnie tego staramy się uniknąć – odparła swoim łagodnym głosem. – Walczymy o ciebie zaciekłe. Jesteś martwy, Móri! Nie żyjesz, pamiętaj o tym, ale my mamy wciąż jeszcze nadzieję, że uda się przywrócić cię do życia choć jest to nadzieja niezwykle wątła. Nie wolno ci się poddać! Ty też musisz walczyć o swoje życie!

– Ale czy ta walka nie łączy się z jeszcze innym ryzykiem? Bo co się stanie, jeśli nie zechcę przejść przez ostatni etap śmierci, a przy tym wam się nie uda przywrócić mnie do życia? Czy wtedy stanę się powracającym na ziemię upiorem?



14 из 180