
A tam, u brzegu Wielkiej Pustyni, znajdowała się Tranai.
Tranai, gdzie odnaleziono drogę życia, a ludzie nie byli już trybikami machiny państwa! Wspaniale, spokojne, twórcze, szczęśliwe społeczeństwo, złożone nie ze świętych czy ascetów, nie z intelektualistów, ale ze zwykłych ludzi, którym udało się osiągnąć utopię.
Przez godzinę kapitan Savage mówił o różnorodnych cudach Tranai. Skończywszy swą historię, poskarżył się, że zaschło mu w gardle, i Goodman zamówił dla niego jeszcze jedno specjalne tranaiańskie, a drugie dla siebie. Popijając egzotyczną zielono-szarą miksturę, Goodman po uszy pogrążył się w marzeniach.
W końcu bardzo uprzejmie spytał:
— Dlaczego pan tam nie wróci, kapitanie?
Starszy człowiek ze smutkiem potrząsnął głową.
— Kosmiczna podagra, chłopcze — oznajmił z goryczą. — Jestem uziemiony na dobre. Wtedy nie wiedzieliśmy dużo o współczesnej medycynie. Jedyne, do czego się teraz nadaję, to jakaś praca dla szczura lądowego.
— A co pan teraz robi?
— Jestem brygadzistą w Spółce Budowlanej Seakirk — westchnął starszy człowiek. — Ja, który kiedyś komenderowałem pięćdziesięciodyszowym kliprem! Sposób, w jaki ci ludzie robią beton… Czy moglibyśmy wypić znowu po jednym na cześć wspanialej Tranai?
Wypili jeszcze po kilka. Opuszczając bar, Goodman podjął już decyzję. Gdzieś we Wszechświecie odnaleziono modus vivendi — prawdziwe urzeczywistnienie odwiecznego ludzkiego snu o doskonałości.
Od tej chwili nic innego nie mogłoby go usatysfakcjonować.
Następnego dnia zrezygnował z pracy projektanta w Zakładach Produkcji Robotów Wschodniego Wybrzeża i podjął z banku oszczędności całego życia.
Wybierał się na Tranai.
Wsiadł na pokład „Królowej Konstelacji”, która zabrała go na Legis II, a potem „Splendorem Galaktyki” doleciał do Oume. Zatrzymawszy się na krótkie postoje na Machangu, Inchangu, Pankangu, Lekungu i Oysterze — ponurych, kosmicznych dziurach — osiągnął Tung — Bradar IV. Bez żadnych większych kłopotów przedostał się przez Galaktyczny Wir i wreszcie znalazł się na Bellismoranti, gdzie kończyły się ziemskie wpływy.
