
– To właśnie Quinn.
– Tak, rozpoznałem ją. Czytałem jej książki. Wygląda seksowniej niż na zdjęciu, a już tam wyglądała na gorącą laskę.
– Ja zobaczyłem ją pierwszy. Fox parsknął śmiechem i popatrzył kpiąco na Cala.
– Koleś, to nie chodzi o to, kto zobaczył ją pierwszy, tylko kogo ona zobaczy. Wykorzystam cały potencjał mego seksownego czaru, a ty staniesz się niewidzialny.
– Brednie. Cały potencjał twojego seksownego czaru nie zasiliłby czterdziestowatowej żarówki.
Quinn ruszyła w ich stronę i Cal wstał.
– Ach, to dlatego zostałam dziś spławiona – powiedziała. – Pizza, piwo i kręgle.
– Dzisiaj ja pilnuję interesu. Quinn, to jest Fox O'Dell.
– Drugi z tria. – Uścisnęła dłoń Foxa. – Teraz bardzo się cieszę, że postanowiłam zobaczyć, jak mówią, najgorętsze miejsce w mieście. Mogę się przysiąść?
– Będzie nam niezmiernie miło. Masz ochotę na piwo?
– zapytał Fox.
– Kurczę, a czy mógłbyś, ale… poproszę niskokaloryczne. Cal wszedł za kontuar.
– Zajmę się tym. Coś do piwa? Pizza?
– Och. – Quinn popatrzyła rozmarzonymi oczami na leżącą na barze pizzę. – Hmm, pewnie nie masz chrupkiego pieczywa i niskotłuszczowej mozarelli?
– Świr na punkcie zdrowego jedzenia? – zapytał Fox.
– Wręcz przeciwnie. – Quinn przygryzła dolną wargę. – Zmieniam styl życia. Cholera, ta pizza wygląda przepysznie. A może przekroimy jeden z tych kawałków na pół? – Zrobiła ruch dłonią nad talerzem.
– Żaden problem. Cal wziął nóż do pizzy i przeciął jeden z kawałków.
– Kocham tłuszcz i cukier jak matka dziecko – wyjaśniła Quinn Foxowi. – Ale próbuję odżywiać się bardziej racjonalnie.
– Moi rodzice są wegetarianami – odpowiedział, gdy oboje brali pokrojoną pizzę. – Dorastałem na tofu i lucernie.
– Boże. To takie smutne.
– Dlatego zawsze, gdy mógł, jadał u mnie i wydawał całe kieszonkowe na ciasteczka i piankę czekoladową.
