Rozgniewały się warzywa:– Pan już trochę nadużywa.Jak pan może,Panie pomidorze?!Pan pomidor zawstydzony,Cały zrobił się czerwonyI spadł wprost ze swojej tyczkiDo koszyczka ogrodniczki.
Koziołeczek
Posłał kozioł koziołeczkaPo bułeczki do miasteczka.Koziołeczek ruszył w drogę,Wtem się natknął na stonogę.Zadrżał z trwogi, no i w nogi –Gaik, steczka, mostek, rzeczka,A tam czekał ojciec srogiI ukarał koziołeczka:– Taki tchórz! Taki tchórz!Ledwo wyszedł, wrócił już!Ładne rzeczy! Ładne rzeczy!A koziołek tylko beczy:– Jak nie uciec, ojcze drogi,Przecież sam rozumiesz to:Ja mam tylko cztery nogi,A stonoga ma ich sto!Posłał kozioł koziołeczkaPo ciasteczka do miasteczka.Koziołeczek mknie raz-dwa-trzy.Nagle staje, nagle patrzy:Chustka wisi na parkanie –Koziołeczek tedy w nogi!I znów dostał w domu lanie,Bo był ojciec bardzo srogi:– Taki tchórz! Taki tchórz!Ledwo wyszedł, wrócił już!Ładne rzeczy! Ładne rzeczy!"A koziołek tylko beczy:– Jak nie uciec, ojcze drogi,Czyż jest słuszna kara twa?Chustka ma wszak cztery rogi,A ja mam zaledwie dwa!
Prot i Filip
Prot i Filip lat już wieleSłyną jak przyjaciele.Czy wesele, czy też stypa,Prot nie pójdzie bez Filipa,Nie opuści Filip Prota,Choćby dostał worek złota.Gdy się zdarzy jakaś bieda,Prot Filipa skrzywdzić nie da,Kiedy Prota zmoże grypa,Już przy Procie masz Filipa.Dość, że wszyscy wiedzą o tym:Prot z Filipem, Filip z Protem.