Lecz i przyjaźń czasem bywaNiesłychanie uciążliwa.Filip chował rybki złote,A tu Prot umyślił psotę:Wziął i wszystkie zjadł w potrawce.Filip, zły, chce znaleźć sprawcę,Caluteńki dom przetrząsa,A Prot śmieje się spod wąsa:– Ach, Filipie, ach, Filipie,Trzeba znać się na dowcipie!Raz gotował Filip flaki,A Prot wpadł na pomysł taki,Że podrzucił mu do garnkaStary kalosz. Filip sarka,Obwąchuje całą kuchnię,A tu obiad gumą cuchnie.Filip wzdycha i narzeka,A Prot woła już z daleka:– Ach, Filipie, ach, Filipie,Trzeba znać się na dowcipie!Filip dostał raz po dziadkuPozłacany fotel w spadku,Mówił tedy wszystkim dumnie:– To najlepszy mebel u mnie.Prota nudził spokój błogi,Więc w fotelu podciął nogi,Potem rzecze: – Przyjacielu,Usiądź sobie w tym fotelu.Filip usiadł, a tu właśnieFotel pod nim jak nie trzaśnie!Cztery nogi – w cztery strony!Wstaje Filip potłuczony:– Któż to zrobił mi, u licha?Na to Prot ze śmiechu prycha:– Ach, Filipie, ach, Filipie,Trzeba znać się na dowcipie!Tu już Filip najwyraźniejDość miał całej tej przyjaźni:– Lubisz psoty? Oto psota,Która jest w sam raz dla Prota!Przy tych słowach popadł w zapał,Za czuprynę Prota złapał,Wytarmosił bez litości,Porachował wszystkie kościI za krzywdy tak odpłacił,Że Prot cały dowcip stracił.

Rzepa i miód

Chwaliła się raz rzepa przed całym ogrodem,Że jest bardzo smaczna z miodem.Na to miód się obruszy i tak jej przygani:– A ja jestem smaczny i bez pani!


9 из 44