Pewnego pięknego lata, gdy Michael przebywał za granicą, jej cierpliwość została w końcu wynagrodzona. Robert wręczył jej wędkę i nauczył, jak się z nią obchodzić.

Te chwile oraz świąteczny pocałunek pod jemiołą – to były najwspanialsze prezenty, jakie wówczas dostała. Ale czar trwał zaledwie do czerwca, kiedy to zobaczyła Roberta całującego Lorraine Summers.

Lorraine zdecydowanie zasługiwała na miano łabędzia. Wspaniała figura, proste jasne włosy, ciuchy prosto z Francji, gdzie spędziła ostatni rok.

Robert wrócił właśnie z Oxfordu z dyplomem w kieszeni. Daisy pobiegła pędem, by się z nim przywitać i złożyć mu gratulacje. Ale Lorraine – ubrana w markowe dżinsy, ze świetnym makijażem i z pomalowanymi paznokciami – zdołała ją ubiec.

Po tym zdarzeniu Daisy wpadała do Jennifer Furneval tylko wtedy, gdy była pewna, że nie zastanie Roberta.

On jednak nadal odwiedzał ją przy różnych okazjach. Michael był wówczas na studiach w Stanach Zjednoczonych, a mimo to Robert przychodził w niedzielę, by zaprosić przyjaciółkę na spacer lub na ryby. To prawda, że zawsze mógł polegać na Daisy, gdy chodziło o przygotowanie kanapek i termosu ze świeżą kawą, a Lorraine oraz jego kolejne dziewczyny pewnie nie miały ochoty wstawać w niedzielę o świcie, by potem przesiadywać w milczeniu nad wodą.

– Myślę, że ona martwi się o niego – odezwał się George Latimer po chwili zadumy.

Daisy otrząsnęła się z natrętnych wspomnień.

– O Roberta? – zdziwiła się. – Dlaczego? On przecież kroczy od sukcesu do sukcesu.

– Być może na polu zawodowym. Jednak każda matka pragnie, aby syn się wreszcie ustatkował, ożenił, miał dzieci.



13 из 116